Bociania Baszta w Dobrym Mieście

 


STATYSTYKI
  • 1410 Wejścia
  • 0 Pobrań

 

Opis

Według legendy, przekazywanej ustnie z pokolenia na pokolenie, a spisanej dopiero niedawno przez Wiesława Czermaka, przy drodze z Olsztyna do Lidzbarka Warmińskiego, wśród mokradeł zalegających w rozwidleniu koryta Łyny istniała bezimienna początkowo osada. Zamieszkujący ją ludzie żyli w harmonii z przyrodą urzeczeni pięknem otaczającego ich krajobrazu – pól, łąk, pastwisk i lasów rozłożonych na malowniczych pagórkach; w symbiozie z ludźmi egzystowały zwierzęta, a zwłaszcza całkowicie białe bociany, które sobie te okolice bardzo upodobały wijąc gniazda gdzie popadnie. Zdarzyło się, że para bocianów nie odleciała jesienią i nie przeżyłaby mroźnej zimy, gdyby nie pomoc udzielona im ludzką ręką z podszeptu wrażliwego serca – ptaki doczekały wiosny w krytej strzechą chacie, gdzie nieco osmaliły pióra przy butelkowym kominie, a czerwone dzioby i nogi stanowiły pamiątkę po spacerach odbywanych na mrozie i śniegu w obejściu. Gdy nastała wiosna a z nią powróciły stada postanowiły bociany nazwać osadę ludzką – Dobrą, powzięły też zamiar by zawsze tu licznie wracać i mieszkać w miejscach dobrze widocznych, ważnych dla ludzi. Takie były legendarne początki Dobrego Miasta i jednego z jego najważniejszych architektonicznych symboli – Baszty Bocianiej.

Inną historię opowiedział nam malarz Jentzen w 1847 roku. W Muzeum Warmii i Mazur na olsztyńskim zamku eksponowany jest wykonany jego pędzlem obraz olejny na płótnie przedstawiający panoramę Dobrego Miasta (a jego wierna kopia znajduje się w dobromiejskim muzeum zlokalizowanym w jednej z kamieniczek przy ul. Sowińskiego) – dzieło Jentzena ukazuje miasto od strony wschodniej: do zabudowań ze wzgórz opada polna szeroka droga, po której spacerują paradnie ubrani mieszczanie, droga ta skręcając na lewo ginie wśród niskich domów krytych czerwonymi stromymi dachami, lecz jak się możemy domyślać, dochodzi do masywnej kolegiaty wyrastającej w centrum obrazu – jej wschodni szczyt flankowany sterczynami o regularnym układzie białych i ceglanych płycin, sygnatura na głównym dachu i potężna wieża od zachodu, górują nad miastem sięgając do blado-żółtawych obłoków; na lewo od kolegiaty wznosi się otynkowany na żółto kościół ewangelików z wysoką wieżą zwróconą akurat odwrotnie, od wschodu (czyli frontem do patrzącego), natomiast w dali, za miastem, na wzgórzach kręcą się śmigła dwóch wiatraków. Co dla nas najciekawsze, za szpalerem drzew wyrastających w prawej części obrazu ponad miejskim murem, niejako przytulona do korony najwyższego drzewa, wyrasta sylweta Bocianiej Baszty: okrągłej, o ceglanych elewacjach, ze stożkowym dachem, na szpicy którego dostrzegamy duże gniazdo – siedzi w nim bocianica wznosząc dziób do góry, a ponad nią szybuje jej partner, na rozłożonych skrzydłach odlatuje (lub dolatuje) szybując ponad gęstwiną dachów licznych domów, na obrazie jakby przyklejonych do siebie, stojących jeden na drugim; elewacje domów są białe, zielone i żółte, niektóre prezentują się pysznie w konstrukcji reglowej. Bociany były zatem w mieście i na baszcie w połowie XIX wieku, zapewne poprzez ten obraz utrwalono stan znany z dawien dawna, symptomatyczny i symboliczny dla miasta, wyróżniający je spośród innych warmińskich miast i miasteczek: pobliskiego Lidzbarka Warmińskiego, dalej na północ położonych – Ornety, Pieniężna, Braniewa i Fromborka, na wschód – Biskupca, Reszla, Jezioran i Bisztynka, od południa i zachodu – Olsztyna i Barczewa.

Każde z tych 12 miast założono w średniowieczu i każde otoczono z czasem systemem gotyckich murów obronnych, w którym występowały wieże, baszty i bramy. Wszystkie znajdowały się w krainie podlegającej świeckiej władzy kościelnej sprawowanej bezpośrednio przez Biskupa Warmińskiego lub Warmińską Kapitułę Katedralną, zwłaszcza w czasach Królestwa Polskiego dominium warmińskie cieszyło się autonomią i niezależnością stanowiąc de facto odrębne księstwo podlegające własnym prawom, rozwijającym gospodarkę, edukację, architekturę i sztukę w sposób właściwy dla swojego położenia, zasobów i kreowanych lub asymilowanych zjawisk kulturowych.

Dobre Miasto było piątym co do wielkości warmińskim miastem, a wyróżniało się jeszcze tym, że stanowiło siedzibę dodatkowego zgromadzenia wspomagającego świecką i duchową władzę Pana Kraju, Biskupa Warmińskiego; mowa tu o Kapitule Kolegiackiej przeniesionej do miasta nad Łyną z pobliskiego Głotowa w 1347 roku (dokument dokonujący translacji kapituły wystawiony został przez biskupa Hermanna z Pragi 20 listopada – w tym samym roku do Dobrego Miasta przeniesiono również siedzibę komornictwa z Głotowa, wieńczyło to zapewne pierwszą fazę rozwoju tego ośrodka miejskiego po jego powstaniu w 1325 roku i lokacji na prawie chełmińskim w roku 1329 przez biskupa Henryka Wogenapa). Kapituła Kolegiacka była korporacją wspomagającą biskupa w akcji duszpasterskiej, kolonizacji środkowej części Warmii i procesie administracji kraju. Razem z kapitułą przeniesiono jej uposażenie w wielkości 120 łanów ziemi, potem jeszcze powiększane o kolejne nadania ziemskie (np. 60 łanów zapisanych przez biskupa Jana II Stryprocka w roku 1356 roku) oraz wspomożone przez dochody pobierane przez parafię dobromiejską, po rezygnacji jej proboszcza Mikołaja (rok 1357). Dzięki temu materialnemu uposażeniu Kapituła mogła podjąć wiekopomne dzieło jakim była budowa drugiego co do wielkości kościoła na Warmii, trwająca ponad 20 lat (lata budowy kolegiaty 1373-1396, wieżę wzniesiono ponad 100 lat później) oraz związanego ze świątynią zespołu kolegiackiego: kompleksu zabudowań na planie czworoboku nieznacznie rozszerzającego się w kierunku zachodnim, z wewnętrznym dziedzińcem. Razem z tymi budowlami wznoszono mury miejskie opasujące całe miasto, w tym systemie obronnym znajdowały się trzy bramy wjazdowe do miasta (Głotowska, Ornecka i Łąkowa) oraz kilkanaście baszt łupinowych, prostokątnych i wznoszonych na planie koła, wśród nich także – położona w narożniku północno-wschodnim linii murów – Baszta Bociania. Średniowieczny plan miasta, zlokalizowanego na wyspie utworzonej przez rozgałęzienie i główne koryto Łyny, z zarysem murów obronnych na planie pięcioboku, z całym systemem w większości prostokątnych w planie baszt oraz siedmiu baszt półkolistych i kolistych, znany jest z ryciny zamieszczonej w katalogu zabytków sztuki Warmii opracowanym przez pruskiego konserwatora zabytków Adolfa Boettichera i wydanym w latach 90-tych XIX wieku (A. Boetticher, Die Bau – und Kunstdenkmäler der Provinz Ostpreussen, Heft IV. Das Ermland. Königsberg 1893).

Gotycki system obronny spełniał swoją rolę mniej więcej do początku XVII wieku, o jego malejącej przydatności i bezpieczeństwie dla mieszkańców świadczyły chociażby wydarzenia związane z wojnami polsko-szwedzkimi (zniszczenie miasta przez wycofujące się wojska okupacyjne Gustawa Adolfa w roku 1627). Stopniowo mury stawały się też sztywnym gorsetem krępującym rozwój przestrzenny miasta rozwijającego się jako ważny ośrodek przemysłu rolno-spożywczego, sukiennictwa i złotnictwa. Po wielkim pożarze w roku 1771 relikty obwarowań w Dobrym Mieście rozbierano więc, przekształcano i zabudowywano przyklejając do murów małe kamieniczki lub budynki gospodarcze, w większości nietrwałe, zmieniające się w czasie, niesolidne. Baszty w czasach nowożytnych najczęściej były zagospodarowywane jako siedziby mieszczańskich bractw i cechów rzemieślniczych, nie wiemy jednak jaką funkcję pełniła w XVIII i XIX stuleciu Baszta Bociania, nie zachowały się na ten temat żadne zapiski źródłowe.

Kolejny miejski obrazek, z sylwetą Bocianiej Baszty, odnajdziemy na archiwalnej fotografii zamieszczonej we wspomnianym wyżej katalogu zabytków sztuki Warmii autorstwa Adolfa Boettichera. Widzimy tu miejski zapuszczony zaułek, wąski, o nierównej posadzce ułożonej z polnych kamieni, zabudowany dwoma zwartymi pierzejami kamieniczek o wysokości dwóch, trzech kondygnacji z dwuspadowymi dachami; kamieniczki po lewej stronie zostały dobudowane do muru obronnego i dlatego w przyziemiu nie posiadają okien ani drzwi, ich tyły wyglądają niedbale, nieestetycznie – z innej fotografii dowiadujemy się, że fronty prezentowały się zgoła odmienne, reprezentacyjnie. Zaułek zamyka baszta częściowo przesłonięta przez tą doklejoną do niej wtórną zabudowę, z zamurowanym wyjściem na mur, raczej zniszczona i zaniedbana o czym świadczą choćby ubytki w dachówce na połaci dachowej. Niemiecki konserwator nie wspomniał o funkcji jaką pełnił wówczas ten obiekt, ale sądząc po drabiniastym wozie pozostawionym przed wejściem – mógł to być magazyn czy inny budynek gospodarczy użytkowany przez właścicieli sąsiednich domostw. Oczywiście na szczycie stożka dachu znajduje się pokaźnych rozmiarów bocianie gniazdo, o tym, że nie było niezamieszkane przekonują wykonane mniej więcej dwadzieścia, trzydzieści lat później zdjęcia, pierwsze – powtarzające niemal dokładnie ujęcie z XIX wieku; drugie - ukazujące basztę z przeciwnej strony, od południowego - zachodu, na tle umocnionego palami nabrzeża Łyny. Basztę przesłania duży budynek mieszkalny o tynkowanej i boniowanej elewacji ze stromą połacią dachową, której kalenica sięga do opaskowego fryzu obiegającego basztę po obwodzie. W bocianimi gnieździe widzimy parę tych ptaków jak się wydaje skupioną na opiekowaniu się młodymi osobnikami. Na fotografiach wykonywanych w latach 1945 – 1953 basztę postrzegamy na tle kikutów zniszczonych i spalonych domów, stajni i magazynów oraz połamanych drzew, wznosi się dumnie nieużytkowana, choć zadaszona, z nieodłącznym wielkim bocianim gniazdem, jedynym elementem wskazującym na życie toczące się wśród okolicznych ruin i zgliszczy.

W latach 50-tych XX wieku przystąpiono intensywniej do procesu porządkowania struktury urbanistycznej i architektonicznej Starego Miasta w Dobrym Mieście. Przejawem tego były wykonane w tym czasie dokumentacje budowlane i planistyczne, w tym inwentaryzacja i orzeczenie techniczne dotyczące odcinka murów miejskich scalonych z Basztą Bocianią opracowane przez Państwowe Przedsiębiorstwo Pracownie Konserwacji Zabytków Oddział w Gdańsku oraz przez mgr inż. F. Czerlickiego i mgr inż. Slawomira Królikowskiego z Olsztyna w latach 1952 – 1958. Na ich podstawie, po zasypaniu obniżenia nad Łyną, wykonano pierwsze po II wojnie prace zabezpieczające murów i baszty, finansowane przez Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej oraz Wydział Kultury, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Olsztynie – Jerzego Golakowskiego. Wykonawcą tych prac była firma „Jerzy Gawor Roboty murarsko-ciesielskie” z Olsztyna przy ul. Warszawskiej; w ramach tych działań w obiekcie baszty zrealizowany został następujący zakres: rozbiórka i położenie ceglanych posadzek na powierzchni 25 m2, naprawa powierzchni murów tj. wykucie uszkodzonej cegły i wstawienie nowej (ok. 42 m2), domurowanie muru na grubość ½ cegły od zachodu, uzupełnienie wyrw w koronie murów pod okapem, kotwienie nowych i starych odcinków muru za pomocą elementów ze stali nierdzewnej; naprawa parapetów okiennych oraz biegu schodów; na I kondygnacji zamurowano otwór wychodzący na mur z wykuciem strzępi z użyciem cegły rozbiórkowej, oczyszczono fugi, spoinowano cegły w formie wklęsłej. Co ciekawe część prac wykonywano zimą (za co przysługiwał dodatek 7% do kwoty kosztorysowanej), niestety wiele zabiegów przeprowadzono w sposób niewłaściwy – z użyciem betonu i cementu oraz materiałów ceramicznych nie dopasowanych do autentycznej substancji zabytku, część wybrzuszonych elementów rozebrano i odtworzono nie dbając o wątek i scalenie z historyczną materią; można powiedzieć, że ingerencja w zabytkową strukturę była miejscami zbyt daleko posunięta. Tym niemniej baszta i przylegający do niej od północy mur zostały uratowane, zabezpieczone, choć nadal nie było pomysłu na ich zagospodarowanie i utrzymanie w nowej funkcji.

Ówcześnie Bociania Baszta, zwana też w niektórych dokumentacjach „Bocianim Gniazdem”, była jedynym – poza zespołem kolegiaty – reliktem gotyckiej zabudowy zachowanym w Dobrym Mieście, autentycznym świadectwem dawnej zabudowy obronnej przetrwałym w nieomal niezmienionej formie architektonicznej, wzniesionej z oryginalnych materiałów dających świadectwo o lokalnej tradycji budowlanej. Czas jej powstania określono na podstawie zapisków historycznych i analizy technik budowanych na drugą połowę XIV stulecia. Wzniesiona na planie koła o średnicy 9,5 metra, masywna, posadowiona na fundamencie z kamieni polnych łączonych zaprawą wapienno-piaskową, zbudowana została z cegły ceramicznej pełnej, czerwonej i zendrówki na zaprawie wapiennej, w wątku gotyckim – grubość ścian w przyziemiu i do wysokości trzeciej kondygnacji osiągała 250 cm; wyżej – w kondygnacji czwartej i piątej - biegły dwa kręgi murów o grubości 54 i 100 cm, a w przestrzeni między nimi zawierał się wewnętrzny korytarz. Wysokości tej budowli były następujące: przyziemie – do 2 m, linia okapu – 15 metrów, całkowita wysokość ze stożkowym dachem – 22,3 m. Dach kryty dachówką mnich-mniszka układaną na łatach, więźba dachowa konstrukcji drewnianej, o skomplikowanej konstrukcji z drewna sosnowego. Stropy drewniane, belkowe, schody i posadzki ceglane.

Musiała minąć bez mała dekada, by pojawiły się konkretne i możliwe do zrealizowania pomysły dotyczące użytkowania Bocianiej Baszty. Inicjatywa przywrócenia zabytkowego symbolu miasta do życia, ponownego przekazania w użytkowanie mieszkańcom rodziła się w bólach, gdyż zamiar ten wymagał zarówno nakładów finansowych na prace projektowe, remontowe i adaptacyjne, jak i przede wszystkim czegoś, co dziś nazwalibyśmy biznes-planem: gospodarza, przystosowania do pełnienia nowej funkcji oraz długofalowego planu działania zapewniającego właściwe utrzymanie budynku. Sprostanie temu zadaniu wymagało zgodnego współdziałania kilku stron: dobromiejskich władz, wojewódzkich służb konserwatorskich oraz reprezentanta społeczności lokalnej. Ostatni z interesariuszy tego procesu ukonstytuował się w 1969 roku, gdy w Dobrym Mieście został powołany oddział Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego „Pojezierze”, na czele którego stanął Kazimierz Sołłohub. W październiku 1969 roku stowarzyszenie przejęło basztę na własność, a 31 sierpnia 1970 roku jego Prezes przedstawił wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków oraz Zarządowi Głównemu SSK „Pojezierze” w Olsztynie do akceptacji dokument zawierający założenia programowe zagospodarowania i użytkowania tego obiektu. Pismo to podzielono na trzy rozdziały: w pierwszym sformułowano uzasadnienie zamierzeń, w drugim przedstawiono szczegółowy program użytkowania rozbity na 10 punktów, a w trzecim, nazwanym „uwagi ogólne” apelowano o pomoc finansową i fachową dla zaproponowanego, jak napisano – „pożytecznego” przedsięwzięcia. Najważniejsze akapity z poszczególnych rozdziałów przyjęły następujące brzmienie:

„I. Uzasadnienie zamierzeń.
Mając te wszystkie względy na uwadze, Oddział „Pojezierza” w Dobrym Mieście uważa za konieczne roztoczenie społecznej opieki nad zabytkowym zespołem z wyeksponowaniem Bocianiej Baszty. Basztę chciałby miejscowy Oddział „Pojezierza” wykorzystać dla potrzeb Stowarzyszenia. To zapewni nie tylko opiekę nad zabytkiem, ale również jego konieczny remont i dalszą konserwację.

II. Program zagospodarowania.
1. Parter Baszty proponujemy wykorzystać na sezonową, w okresie letnim kawiarnię (…). Piwnicę należy wykorzystać jako zaplecze dla baru – kawiarni. Strop nad piwnicą należałby wykonać ogniotrwały.
2. Pierwsze piętro proponujemy wykorzystać na Klub Oddziału „Pojezierze”.
3. Na drugim piętrze projektuje się na urządzenie izby pamiątek (ekspozycja stała).
4. Trzecie piętro proponujemy wykorzystać jako salę wystawową łącznie z krużgankami, które stanowią bardzo oryginalne pomieszczenia wystawowe, dostosowane do rozwieszenia plakatów, grafiki czy obrazów. Trzecie piętro będzie użytkowane jako ekspozycja zmienna.
5. Czwarte piętro będzie użytkowane przez Zarząd „Pojezierza” jako magazyn eksponatów. Specjalistycznego wyposażenia nie potrzebuje, należałoby tylko naprawić strop nad pomieszczeniem, ażeby w okresie zimowym nie dostawał się śnieg do wnętrza.
6. Ogólnie należy stwierdzić, iż sama Baszta jest w dobrym stanie poza dachem, który wymaga całkowitego przełożenia i uzupełnienia zabytkowych dachówek i wymiany łat dachowych.

III. Uwagi ogólne.
Zagospodarowanie Bocianiej Baszty zapewni opiekę i konserwację całego obiektu, stworzy pole do działania inicjatywie społecznej, włączy do pracy kulturalnej szersze grono mieszkańców. Można przypuszczać, że w dalszej przyszłości pogłębi to wiedzę o historii regionu, rozwinie zainteresowanie dobrami kultury, a co najważniejsze wyłoni grono działaczy społecznych, ludzi, bez których żaden prawdziwy postęp nie jest możliwy ”.

Tak zarysowane przedsięwzięcie uzyskało akceptację i finansowe wsparcie ze strony służb konserwatorskich o czym świadczą kolejne dokumenty pochodzące z lat 1970-1973, w tym przede wszystkim umowy podpisane przez Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej, Wydział Kultury, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Olsztynie z PP Pracownie Konserwacji Zabytków w Gdańsku ul. Długi Targ 24 na opracowanie projektu wymiany stropów w Bocianiej Baszcie w Dobrym Mieście (12 sierpnia 1971 roku, koszt 8050 zł) oraz z Miejskim Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Dobrym Mieście na prace budowlane polegające na remoncie dachu i więźby dachowej (10 marca 1973 roku, koszt 74.000 zł). Zaraz po podpisaniu tej drugiej umowy Kazimierz Sołłohub, tym razem w roli zastępcy dyrektora ds. ekonomicznych MPGKiM, zwrócił się z prośbą do PP PKZ o wydanie zezwolenia cegielni w Kadynach na sprzedaż dachówki niezbędnej do przeprowadzenia prac remontowych w Bocianiej Baszcie (2500 sztuk dachówki ceramicznej i 2500 sztuk dachówki „Mnich”).

Zanim przeprowadzono wyżej wymienione prace budowlane Bocianią Basztę objęto ochroną prawną poprzez wpis do rejestru zabytków województwa olsztyńskiego – stało się to na podstawie decyzji administracyjnej z dnia 3 września 1968 roku (nr A-818).

Po raz kolejny dach Bocianiej Baszty remontowano w 1990 roku (koszt 3.654 zł), w trzy lata później wykonano instalację odgromową na podstawie projektu opracowanego przez inż. Romana Krupińskiego. Kolejne remonty dachu baszty miały miejsce w latach 1996 i 2010, ten ostatni wiązał się z instalacją metalowej podpory pod bocianie gniazdo (autor Wojciech Dobrowolski, w ramach Projektu remontu dachu „Baszty Bocianiej” w Dobrym Mieście, Olsztyn 2006 rok).

Wiele prac (w tym przeszklenie otworów w elewacjach, aranżację wnętrz) podczas adaptacji Bocianiej Baszty podjętej w latach 70-tych XX wieku wykonano społecznie i tak dzięki wysiłkowi urzędników oraz społeczników ten wyjątkowy zabytek stał się siedzibą i klubem stowarzyszenia „Pojezierze, a następnie został przekształcony w mieszczące się na czterech kondygnacjach miejskie muzeum regionalne, które obecnie mieści swoje zbiory i prezentuje wystawy także w dwóch doklejonych do miejskich murów kamieniczkach zlokalizowanych przy ul. Sowińskiego.

Dziś muzeum, w szczególności też Bocianią Basztą, opiekuje się kolejny prezes dobromiejskiego oddziału stowarzyszenia „Pojezierze” – Zygmunt Suchenek. W artykule zamieszczonym w Gazecie Olsztyńskiej zatytułowanym „Miejskie muzeum, skamielina sosny i bociany” (27-29 grudnia 2013) opowiada on o historii tej budowli, trudach jej powojennej adaptacji oraz o zbiorach i dokonaniach muzeum. W gotyckich murach można dziś obejrzeć m.in.: odpis aktu lokacyjnego Dobrego Miasta wystawionego przez biskupa warmińskiego Henryka II Wogenapa w dniu 26 grudnia 1329 roku, herb Dobrego Miasta, którym jest jeleń z gałązką dębu i dwoma żołędziami w pysku, archiwalną księgę buchalteryjną, przedwojenne fotografie warmińskiego miasteczka położonego nad Łyną, kącik Marii Zientary-Malewskiej z wierszem, jaki poświęciła Dobremu Miastu; rzeźby, obrazy, regionalne pamiątki i eksponaty oraz wystawy czasowe. Pan prezes odnosi się także do sprawy bocianów, które niestety porzuciły gniazdo na baszcie zrywając z wielowiekową tradycją; niektórzy sugerują, że to niezamierzony efekt prowadzonych prac remontowych dachu, montażu instalacji odgromowej i metalowej platformy pod gniazdo, której ptaki nie zaakceptowały. Pojawia się też jednak wątek obyczajowy relacjonowany tak: „Pewnego dnia bocianica, która z samcem przyleciała wiosną do gniazda, zapragnęła zmienić partnera, który tu przybył wcześniej. Pomiędzy samcami wywiązała się powietrzna bójka. Bociany odleciały i od tej pory żaden się tu już nie pojawił”.

Mamy zatem w Dobrym Mieście bociani melodramat i obserwujemy nieskuteczne na razie starania nowego burmistrza oraz rady miejskiej mające na celu przywrócenie bocianów na gniazdo wieńczące stożek dachu baszty. Sama zaś budowla czeka na kolejny, tym razem bardzo kompleksowy remont konserwatorski, obejmujący między innymi renowację ceglanych elewacji, konserwację kamiennej podmurówki i renowację stolarki (oraz odtworzenie umocnień obronnych przy ul. Malczewskiego i zagospodarowanie terenów zielonych). Uzgodniono już nawet odpowiednią dokumentację projektową (Projekt konserwatorsko-budowlany remontu elewacji Baszty Bocianiej w Dobrym Mieście, autorzy: mgr inż. arch. Anna Branicka, mgr inż. arch. Agata Jabłońska-Gibas,, mgr sztuki Izabela Huk-Malinowska, Gdańsk październik 2013 r.) i wskazano źródło finansowania tej inwestycji – są to środki z budżetu UE alokowane w programie dedykowanym rewitalizacji miast z sieci Cittaslow. Na razie jednak projekt ten, oszacowany na ca 2,5 mln złotych, nie został wprowadzony w życie.

Autor opisu: Dariusz Barton
Prawa do opisu: CC BY-NC-ND 3.0 https://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/3.0/pl/legalcode
Baszta Bociania w Dobrym Mieście. Własność: Gmina Dobre Miasto
Prawa do wizerunku cyfrowego: CC BY 1.0 https://creativecommons.org/licenses/by/1.0/deed.pl

 

Specyfikacja

Data archiwizacji14 października 2019 (14.10.2019)
Datowanie2 poł. XVI w.
KategoriaArchitektura Obiekty średniowieczne
WłaścicielBaszta Bociania w Dobrym Mieście. Własność: Gmina Dobre Miasto
Prześlij zgłoszenie dotyczące obiektu
 
 
Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.